Cała prawda o ACTA i zagrożeniach – cz.1

W sieci wrze, Minister Boni zapowiedział, że ACTA zostanie podpisana 26 stycznia bez względu na protesty. Stanowisko rządu jest bardzo istotne biorąc pod uwagę spotkanie Donalda Tuska z Internautami w zeszłym roku, podczas którego Premier obiecał, że nie będzie wprowadzana żadna zmiana w prawie dotycząca internetu, bez konsultacji społecznych.ACTA w Polsce powoli staje się faktem, zatem ignorancją byłoby nie poznanie szczegółów dotyczących tej umowy. Postaramy się opisać najważniejsze zmiany, o których żaden przedstawiciel rządu chyba nie wie, albo nie chce wiedzieć. Wszystkie komentarze dotyczące ACTA oparte są o dokument znajdujący się na stronie Parlamentu Europejskiego – http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2011:0380:FIN:PL:PDF

Domniemanie niewinności – Domniemanie winy

Najprawdopodobniej rzad nie zauważył istotnych zmian, które narzuca ACTA, chodzi głównie o Artykuł 25, ale również w innych artykułach znajdują się podobne zapisy. Przyjrzyjmy się istocie artykułu 25 i poznajmy problem szerzej.

ROZDZIAŁ II: SEKCJA 5 ARTYKUŁ 25 PUNKT 1
W odniesieniu do przestępstw, o których mowa w art. 23 (Przestępstwa) ust. 1, 2, 3 i 4, dla których Strona ustanawia procedury karne i kary, Strona ta zapewnia swoim właściwym organom prawo do wydania nakazu konfiskaty towarów, co do których istnieje podejrzenie, że są towarami oznaczonymi podrobionym znakiem towarowym lub pirackimi towarami chronionymi prawem autorskim, wszelkich związanych z nimi materiałów i narzędzi wykorzystywanych do popełnienia domniemanego przestępstwa, dokumentacji odnoszącej się do domniemanego przestępstwa oraz majątku pochodzącego z domniemanej działalności naruszającej prawo lub uzyskanego pośrednio lub bezpośrednio w jej wyniku.

Jak można zauważyć w wyżej wymienionym artykule znajduje się zapis o „domniemanym przestępstwie”. Jest to bardzo sprytny zabieg, zważywszy na fakt, iż obecnie w Polsce obowiązuje domniemanie niewinności, „Nie winny, dopóki nie udowodni się winy”. Z tego zapisu ewidentnie wynika, iż każda osoba potencjalnie jest przestępcą. Domniemanie, ze każdy jest winny, pozwala na konfiskowanie praktycznie wszystkiego co posiadamy, całego życiowego dorobku, bez względu na winę. Czyli „Najpierw strzelamy, a później zadajemy pytania”.

Konfiskata mienia – czyli nieważne co skonfiskowane, ważne, że cokolwiek oddane.

Kolejny punkt artykułu 25 mówi o konfiskowaniu mienia i o sposobie identyfikacji.

ROZDZIAŁ II: SEKCJA 5 ARTYKUŁ 25 PUNKT 2
Jeśli Strona wymaga identyfikacji artykułów podlegających konfiskacie przed wydaniem nakazu, o którym mowa w ustępie 1, Strona ta nie wymaga opisu artykułów, który byłby bardziej szczegółowy niż niezbędny do ich identyfikacji w celu konfiskaty.

Jak możemy zauważyć, zapis ten precyzuje w jaki sposób miałoby być konfiskowane mienie, nie mówi natomiast nic o jego zwrocie, ale daje jasno do zrozumienia, ze autor ACTA nie brał tego pod uwagę.

Wyobraźmy sobie zatem, ze mamy firmę, która produkuje opakowanie plastikowe. W jakimś kraju na świecie jest inna firma, która również produkuje takie opakowania, dostrzega ona, że nasze opakowania są podobne, tańsze i lepsze, więc zgłasza sprawę odpowiednim organom, podając iż podrabiamy ich produkt. Przychodzi policja, konfiskuje mienie i w opisie każdego z konfiskowanych przedmiotów zapisuje tylko cenę. Nic więcej przecież nie jest potrzebne w tej chwili, to tylko konfiskata. Po długim procesie nasza firma zbankrutowała, mamy potężne długi, ale okazuje się, że niczego nie podrabialiśmy. Składamy więc wniosek o oddanie skonfiskowanego mienia. W efekcie otrzymujemy, trzepak – wartość 2000zł, dywan perski – 10,000zł, worek gówna – 100,000 zł. Ale zaraz, gdzie się podziały nasze maszyny? Nie ma ich, bo spisano tylko wartość przedmiotów, tak więc otrzymaliśmy wprawdzie nie swoje przedmioty, ale o tej samej wartości. Niby nic wielkiego, ale jednak nie o taką Polskę walczyli nasi dziadkowie.

Im dalej w las tym straszniej. Choć większość „Specjalistów” wyraża opinię, iż ACTA nie wprowadza niczego nowego, nie musimy im wierzyć na słowo. Argumentem za ACTA jaki podniósł minister Kultury, był wstyd w przypadku niepodpisania. Podobnych argumentów używają owi specjaliści, choć trzeba przyznać, że są bardziej subtelni. Przyjrzyjmy się zatem definicji „posiadacz praw”.

ROZDZIAŁ I: SEKCJA 2 ARTYKUŁ 5 PUNKT L
posiadacz praw
obejmuje federacje i stowarzyszenia posiadające zdolność prawną do dochodzenia praw do własności intelektualnej

Czy tylko my widzimy pewne braki w tym pojęciu? Według tego zapisu posiadaczem praw nie jest autor, twórca, wynalazca, a jedynie federacja czy stowarzyszenie. W takim razie kogo będzie chroniło to prawo? Odpowiedź pozostawiamy Wam.

Część dalsza nastąpi…

Podziel się na:
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • OSnews
  • Pinger
  • Sfora
  • Wykop
  • Śledzik


Cała prawda o ACTA i zagrożeniach – cz.1 jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 3.0 Unported License.
W oparciu o utwór dostępny pod adresem http://www.internetblackout.org/cala-prawda-o-acta-i-zagrozeniach,0.html
3 128 wyświetleń

Jedna odpowiedź do “Cała prawda o ACTA i zagrożeniach – cz.1”

  1. Patryk pisze:

    Skoro komentarze są w oparciu o tekst ACTA, to czemu autor nie uwzględnił też aktualnych zapisów prawa polskiego: KK i KPA ??

Dodaj odpowiedź