Cała prawda o ACTA i zagrożeniach – cz.2

Kontynuując analizę ACTA możemy spokojnie przejść do zapisu, który budzi najwięcej kontrowersji. Wprawdzie zastosowanie tego zapisu byłoby na rękę władzy, ale wiązałoby się ze zmianą konstytucji, której w obecnym rozkładzie sił w sejmie nie musimy się obawiać.

Odpowiedzialność?

Chodzi o zapis artykułu 6 „Zobowiązania ogólne w odniesieniu do dochodzenia i egzekwowania praw”, a dokładnie o punkt 4, który stawia urzędników ponad prawem. W powszechnej opinii „Specjalistów” jak również ministra Boniego i premiera Tuska, ACTA nie nakazuje zmian w prawie krajowym, co oczywiście nie jest prawdą. Chodzi oczywiście o artykuł 3 punkt 2. Jednocześnie biorąc pod uwagę artykuł 2 punkt 1, który jasno mówi, iż Strona (w tym wypadku Polska) musi wprowadzić takie prawo, które będzie zgodne z postanowieniami ACTA, a jednocześnie pozwala na wprowadzenie surowszego prawa, które nie będzie naruszało postanowień ACTA, można wywnioskować, że nakaz zmiany prawa jest tylko fikcją, o czym możemy przekonać się czytając całość tej umowy.

ROZDZIAŁ I: SEKCJA 1 ARTYKUŁ 2 PUNKT 1
Każda Strona nadaje skuteczność postanowieniom niniejszej Umowy. Strona może wprowadzić do swojego prawa szerzej zakrojone dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej, niż jest to wymagane niniejszą Umową, pod warunkiem że takie dochodzenie i egzekwowanie nie narusza postanowień niniejszej Umowy. Każdej Stronie pozostawia się swobodę określenia właściwego sposobu wprowadzania w życie postanowień niniejszej Umowy w ramach własnego systemu prawnego i praktyki.

ROZDZIAŁ I: SEKCJA 1 ARTYKUŁ 3 PUNKT 2
Niniejsza Umowa nie tworzy obowiązku stosowania przez Stronę środków w przypadku, gdy dane prawo własności intelektualnej nie jest chronione na podstawie przepisów ustawowych i wykonawczych danej Strony.

ROZDZIAŁ II: SEKCJA 1 ARTYKUŁ 6 PUNKT 4
Żadne postanowienie niniejszego rozdziału nie może być interpretowane w taki sposób, by nakładało na Stronę wymóg nałożenia na swoich urzędników odpowiedzialności za działania podjęte w związku z wypełnianiem ich urzędowych obowiązków.

Wróćmy do zapisu o wyłączeniu odpowiedzialności urzędników. Oczywistym jest, że taki zapis może powodować poważne patologie podobne do np. „Złotych Blach”. Wszakże wzięcie łapówki w związku z podjęciem działań przeciwko „piratowi” nie jest, w świetle ACTA, przecież przestępstwem, bo za wszelką cenę zostały ochronione prawa autorskie. Zastrzelenie „pirata” przez urzędnika też nie będzie miało konsekwencji, więc może otwarcie wystarczyło napisać, że ACTA to usankcjonowanie „Czarnych Jeźdźców Apokalipsy”.

Nie marnując czasy przejdźmy do zapisów, które bezpośrednio odnoszą się do podniesienia cen za usługi świadczenia dostępu do sieci Internet.

ROZDZIAŁ III: ARTYKUŁ8, PUNKT 1
Każda Strona wspiera gromadzenie i analizę danych statystycznych i innych stosownych informacji dotyczących naruszeń praw własności intelektualnej oraz gromadzenie informacji na temat najlepszych praktyk zapobiegania naruszeniom i zwalczania ich.

Tu trzeba zwrócić uwagę na obecne metody gromadzenia danych przez dostawców usług internetowych, chodzi oczywiście o „retencję danych”. Obecny sposób gromadzenia danych budzi wiele kontrowersji, a konsultacje społeczne wykazały, że nie jest to bezpieczne. Zdarza się, ze dane uzyskiwane od ISP są wykorzystywane do innych celów, niż te, które założył ustawodawca. Ponadto wielokrotnie dostęp do tych danych miały osoby nieuprawnione, lub uzyskiwane były w sposób bezprawny. W naszej opinii „retencja danych” jest niepotrzebna i nie służy podstawowym celom.

Wprowadzenie zatem kolejnego rejestru, który najprawdopodobniej będzie musiał zostać stworzony przez operatorów, jest bezpodstawne. Koszt takiego rozwiązania jest niewspółmierny, a zgodnie z umową to „Strona”, czyli podatnicy, mają zapłacić za te rozwiązania. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że nie jest to napisane wprost, ale wspieranie czegokolwiek w tym kraju kończy się na finansowaniu tego z pieniędzy podatników. Zapis ten ma jednak drugie dno, przerzuca odpowiedzialność za pilnowanie praw autorskich na Polskę, a przecież to leży w gestii właścicieli tych praw, aby pilnowali swoich s(tworów).

Prawo do wysłuchania – nieistotne.

ROZDZIAŁ II: SEKCJA 2 ARTYKUŁ 12 PUNKT 2
Każda Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony, w stosownych przypadkach, w szczególności, gdy jakakolwiek zwłoka może spowodować dla posiadacza praw szkodę nie do naprawienia lub gdy istnieje wyraźne ryzyko, że dowody zostaną zniszczone. W przypadku postępowania prowadzonego bez wysłuchania drugiej strony każda Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych i do bezzwłocznego podejmowania decyzji.

Komentarz w tm przypadku zapewne byłby zbędny, co nie oznacza, że nie wniesie trochę świeżego powietrza do ACTA. Wyjaśniliśmy już, że istnieje pojęcie domniemania winy, teraz pora na wyłączenie „oskarżonego”, z możliwości obrony. Wyobraźmy sobie, że ktoś oskarża nas o łamanie praw autorskich, sąd bez wysłuchania naszego stanowiska zamyka nas w areszcie, a cały nasz majątek konfiskuje. Jak to się ma to państwa prawa? Gdzie domniemanie niewinności i prawo do uczciwego procesu, gdzie prawo do obrony? Czy dla wygody twórców można pozbawiać obywateli wszelkich praw? Co będzie następne, ustawa delegalizująca internet? Przecież jest to narzędzie służące do podrabiania, zwielokrotniania, transmisji etc utworów objętych prawami autorskimi.

Sprawa jest bardziej złożona, w głównej mierze organizacje takie jak ZAiKS czy RIAA przespały moment, w którym mogły wprowadzić na rynek coś na wzór ITunes. Niestety organizacje te mają wystarczająco duże środki, aby wpływać na kreowanie prawa, jak widać nie tylko w USA, ale również w UE, w tym w Polsce. Nikt bowiem nie byłby zdziwiony, gdyby okazało się, że osoby odpowiedzialne za ukrywanie prac legislacyjnych nad ACTA w Polsce były opłacane np. przez Adobe czy Sony.

Mamy nadzieję, że choć trochę otworzyliśmy Wam oczy i pomogliśmy zrozumieć zapisy ACTA. Interpretacja tych zapisów zależy przecież od interpretującego, bo taki był zamysł autorów.

Podziel się na:
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • OSnews
  • Pinger
  • Sfora
  • Wykop
  • Śledzik


Cała prawda o ACTA i zagrożeniach – cz.2 jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 3.0 Unported License.
W oparciu o utwór dostępny pod adresem http://www.internetblackout.org/cala-prawda-o-acta-i-zagrozeniach-cz-2,0.html
1 292 wyświetleń

Dodaj odpowiedź